Szkodniki i choroby na jabłoniach

Grzybek jabłkowy zupełnie podobny do gruszkowego różni się zazwyczaj tylko więcej brunatnym ubarwieniem. Żyje przeważnie tylko na jabłoniach, chociaż w niektóre lata lubi przenosić się także i na grusze i szerzyć tam swoje dzieło zniszczenia.

Opryskiwanie trzykrotne jabłoni cieczą bordoską, w tym samym okresie co i grusz, zupełnie zabezpiecza od tego szkodnika.

Kwieciak jabłkowiec – maleńki ten chrząszczyk jest wielkim wrogiem naszych sadów jabłoniowych, zwłaszcza zapuszczonych, nigdy nie przecinanych i wcale nie czyszczonych. Samiczka tego chrząszczyka przebija swoim bardzo silnym ryjkiem pączki kwiatowe i składa w nie swoje jajeczka. Z jajeczek tych na początku maja, mniej więcej w czasie rozkwitania jabłoni, wylęgają się maleńkie gąsieniczki, które żywią się tylko słupkami i pręcikami, a więc najważniejszymi organami w kwiecie. Jest to wtedy wielki szkodnik, bo niszczy całkowicie plony i w cieplejszym klimacie, zwłaszcza w ogrodach krymskich, mnoży się bardzo szybko i stanowi tam corocznie wielką plagę dla tamtejszych sadów jabłoniowych co dla nas nie jest obojętne. Owocarze dokładają tam wszelkich możliwych starań, aby tego szkodnika jak najszybciej wytępić.

Tępienie tego szkodnika polega na starannym i corocznym oczyszczeniu drzew i opryskiwaniu ich całkowicie mlekiem wapiennym. Mleko wapienne rozpryskane sikawką po całym drzewie, raz w połowie marca i drugi raz w połowie października, odstrasza tego szkodnika.

Motacz jabłkowy – niewielka ćma, która składa swoje jajka przy młodych zawiązkach owoców mniej więcej przy końcu czerwca. Młoda gąsienica zaraz po wylęgnięciu się z jajka, przez wygryziony otwór wchodzi do owocu i tam żywi się miąższem. Dostatecznie wykarmiona gąsienica dla przeistoczenia się w poczwarkę, wychodzi z owocu i na cieniutkiej pajęczynie opuszcza się do ziemi, w której zimuje.

Drzewa krzaczaste mniej napadane są przez tego szkodnika, ponieważ lubi on zazwyczaj przebywać tylko na drzewach wyższych.

Środkiem zapobiegawczym jest oczyszczanie drzew i spulchnianie ziemi przed zimą pod drzewami oraz staranne zbieranie odpadków i owoców robaczywych oraz niszczenie ich wraz z gąsienicami.

Mszyca wełnista czyli krwista – jeden z najstraszniejszych szkodników, którego na szczęście jeszcze u nas za dużo nie mamy. Jest ona w stanie w ciągu bardzo krótkiego czasu zniszczyć największy sad. W całej Europie we wszystkich sadach i szkółkach walczą przeciwko temu szkodnikowi bardzo energicznie, lecz pomimo to coraz to dalej rozszerza się on po sadach.

Jedynym radykalnym środkiem przeciwko mszycy wełnistej jest wymywanie miejsc napadniętych spirytusem drzewnym lub skażonym. Mszyca wełnista jak wszystkie mszyce żyje gromadnie, głównie w miejscach poranionych i swoimi ostrymi ryjkami ssie z drzewa gotowe pokarmy. Skoro tylko zauważyć się daje gdziekolwiek w miejscach poranionych lub w rozwidleniach gałęzi, nieruchome białego koloru niby watą pokryte drobniutkie owady, które za potarciem pozostawiają krwiste plamy, to wówczas możemy być pewni, że mamy do czynienia z mszycą wełnistą. Natychmiastowe wytarcie przy pomocy zwykłego pędzla ran spirytusem skażonym, momentalnie zabija żyjące owady, a jako płyn lotny drzewu wcale nie szkodzi. Takie przemywanie spirytusem napadniętych drzew należy rozpoczynać w lipcu i powtarzać czterokrotnie w ciągu lata w odstępach 8-dniowych.

Szkodnik ten na drzewach krzaczastych w ogrodach europejskich już się na stałe zagnieździł i jest tam również bardzo energicznie zwalczany. Na niskich drzewach tępienie owada jest łatwe, lecz w sadach wysokopiennych wprost niemożliwe.

Torbiel śliwkowy – grzybek żyjący na owocach śliwek, które opanowane przez niego wzdymają się  i bieleją i nie wykształcają się należycie, a z czasem zupełnie pleśnieją i gniją. Owoce napadnięte przez ten grzybek, należy z drzew obierać i niszczyć, aby nie dopuścić nadmiernego rozmnożenia się tego grzybka.

Robak śliwkowy – gąsienica wylęgła z jajka ćmy, wchodzi do wewnątrz owocu i tam żywi się miąższem śliwki, gdy dostatecznie wyrośnie, wychodzi z niej i zimuje w trawie lub pod starą korą na drzewie. Szkodnik ten tępi się przez zbieranie owoców najpierw dojrzewających, w których zawsze się znajduje, dopiero śliwki późniejsze wolne są od niego. Skrobanie drzew ze starej kory i bielenie ich, całkowicie mlekiem wapiennym, raz w jesieni, a drugi raz na wiosnę, również niszczy tego szkodnika. Okręcanie pni grubymi powrósłami z trawy lub targanej słomy, w ten sposób, jak to objaśnione było przy opisie szkodnika Gastropacha, również i tutaj może być dobrze zastosowane.

Agrestowiec – jest to wielki szkodnik niszczący nieraz całe plantacje agrestowe. Zielone niewielkie gąsienice wylęgają się wcześnie na wiosnę, zazwyczaj na początku czerwca i natychmiast pożerają wszystkie młode liście na krzewach agrestu. Bardzo niebezpieczny szkodnik ten, jak tylko pojawi się na agreście, należy go tępić wszelkimi środkami. Radykalnie niszczy się tego szkodnika przez silne opryskiwanie krzewów agrestowych arsenianem miedzi bez wapna. Arsenian miedzi czyli zieleń paryska, może być skutecznie zastosowana w połączeniu ze świeżą cieczą bordoską.

Pleśń biała objawia się już około połowy czerwca na młodych listeczkach słabo rosnącej winorośli pod spodem. Pasożyt ten jest tak silny, że jest w stanie opanować nie tylko wzrost roślin, lecz zniszczyć także i plon. Około połowy czerwca, gdy tylko zauważyć się dają białe plamki na spodniej stronie liści krzewu winnego, należy natychmiast opryskać trzykrotnie cieczą bordoską, w odstępach czasu co trzy tygodnie.

Ptactwo owadożerne najwięcej przyczynia się do tępienia wszelkich owadów, ponieważ karmi się nimi lub żywi swoje pisklęta. Z chwilą jednak zmniejszenia się u nas większych lasów, zmniejszyła się znacznie także liczba ptactwa śpiewającego, która przecież żywi się jedynie tylko owadami szkodliwymi. W krajach zachodnich, o większej kulturze, wszelkie ptactwo owadożerne za wyjątkiem drapieżnego, jest ochraniane prawem. Wybieranie z gniazd jaj i piskląt oraz tępienie ptaków pożytecznych uważane jest tam za przestępstwo, które karane jest znaczną grzywną. Rodzice lub opiekunowie odpowiedzialni są za swoje dzieci, przez to chętniej starają się na nich wpływać aby za ich przestępstwa nie odpowiadać pieniężnie. Zwierzęta pożyteczne, karmiące się owadami lub ich gąsienicami, korzystają z tych samych praw co i ptactwo owadożerne. Przez to nic dziwnego, że w takich warunkach na całym Zachodzie owadów szkodliwych nie jest tak wiele jak u nas.

Wobec zmniejszania się lasów iglastych ze starodrzewiem, w których wszelkie ptactwo ma bezpieczne schronisko, należy zakładać w sadach owocowych sztuczne gniazda, aby nasi przyjaciele mieli dla swoich piskląt dostateczne schronienie przed drapieżnikami.

W naszych obecnych warunkach sprawa tępienia owadów szkodliwych na razie spoczywa na barkach amatorów ogrodnictwa i samych ogrodnikach, którzy powinni przy każdej nadarzającej się sposobności śmiało i z całą bezwzględnością uświadamiać i uczyć jak należy walczyć ze szkodnikami, których, niestety, corocznie coraz to więcej nam przybywa.